Archiwum 04 grudnia 2002


gru 04 2002 Atak Mikrobów czyli cierpienia zainfekowanej...
Komentarze: 3

Walczyłam. Broniłam się, jak tylko mogłam. Robiłam, co tylko się dało. I dupa. Jestem, w cholerę, przeziębiona. Nie cierpię tego. Załzawione oczęta, czerwony kinol, kicham, prycham, smarczę, faszeruję się jakimiś świństwami... a Edmund skacze dookoła mnie, szczerzy kły (tak, wybitny z niego mutant...) i powtarza w kółko "A rutinoscorbin brałaś?!"
A w chwilach, gdy majaki wywołane podwyższoną temperaturą wywołują przed moimi ślicznymi skądinąd zielonymi oczkami wizje fantastyczne, urojenia utopijne i myśli abstrakcyjne, przychodzą mi na myśl słowa wielkiego mędrca, Marka Twaina, który powiedział: "Lekarza!"
Idę spać. Tak, to bardzo dobry pomysł. Zdecydowanie. Idę spać.

aurora_borealis : :